Leżakowanie i buntowanie

Sen każdemu z nas służy do nabrania nowej energii oraz sił, niekiedy nawet po krótkiej drzemce czujemy się bardziej wypoczęci, niż po całonocnym śnie. W wielu żłobkach nadal jest czas na przysłowiowe leżakowanie. Jeżeli jest to pokierowane dobrem dzieci to dobrze, gorzej, jeżeli czas ten wykorzystują opiekunki na swoje przyjemności w postaci kawki i pogaduch o przysłowiowym niczym. Kwestia ta podnosi ciśnienie już nie tylko mamą, ale i dzieciom, które są bardzo często to tego zmuszane. Rzecz dotyczy bardzo często żłobków, choć i w przedszkolach pojawiają się problemy, kiedy to jedna, lub dwie pociechy z wesołego grona maluszków za nic na świecie nie myślą o poduszeczce, piżamce i kocyku. W tym miejscu warto jednak zauważyć, że leżakowanie, ma na celu z jednej strony wyciszenie dzieci, z drugiej zapewnić im odpoczynek oraz nabranie sił, tak by ich starczyło jeszcze do końca dnia. Jednak dzieci wiedzą lepiej, gdyż coraz częściej, nie są one skłonne do leżakowania. Duża ilość energii, którą mają, w zupełności wystarcza im od rana, aż do wieczora. Ważne jest również wzięcie pod uwagę wieku dziecka, które trafia do żłobka i to czy przeszło ono okres adaptacyjny w nowym otoczeniu.

Bardzo często można, więc usłyszeć, o groźbach usunięcia dziecka z grupy, gdyż dziecko stwarza problemy. Wszelkie krzyki i uszczypliwe uwagi w stosunku zarówno do dziecka, jak i rodzica, związane z niechęcią do leżakowania, są oczywiście niedopuszczalne i w przypadku, kiedy byłyby nagminne, powinno się zawiadomić dyrektorkę. Lepszym rozwiązaniem problemu, jest z pewnością na przeniesienie dziecka do innej grupy, gdzie takiego leżakowania nie ma, bądź zajęcie się dzieckiem, podczas, kiedy inne dzieci śpią. Nie muszą to być jakieś wymyślne zajęcia, wystarczą kredki do rysownia, bądź zabawka, która nie hałasuje.

Inną propozycją, która jest często stosowana, to prośba, by dziecko zwyczajnie nie zmuszało się do spania, tylko leżało, gdyż zabawa jednego, mogła by rozpraszać inne dzieci. Istniej zawsze duże prawdopodobieństwo, że w pewnym momencie samo zaśnie, tym bardziej, że wiele dzieci zabiera na tę okazję ze sobą do żłobka przytulanki, kocyki i inne maskotki.