Ze snem na bakier

W nocy powinno się spać. To wie każdy dorosły, jednak część dzieci, szczególnie tych małych, nijak nie daje temu stwierdzeniu racji. W efekcie po pewnym czasie pojawia się nerwowość w miarę tego jak zbliża się czas na sen. Problemem jest również sytuacja, kiedy to następnego dnia dziecko powinno udać się do żłobka, lub przedszkola i nie ma zamiaru zasnąć.

W części przypadków, warto zwrócić się do lekarza, gdyż powodem mogą być pewne dolegliwości zdrowotne. W młodym wieku, choroby i różnego rodzaju schorzenia, mogą znacząco wpływać na sen dziecka, czego efektem są nieprzespane noce. Jeżeli jednak lekarz stwierdzi, że wszystko ze zdrowiem jest w porządku, przyczyn należy poszukać już gdzie indziej.

Do snu należy się odpowiednio przygotować i tak też należy postępować w przypadku dzieci. W miarę jak zbliża się pora snu, warto zadbać o postępującą ciszę i spokój. Przyciemnianie rolet, przygaszanie światła, jak i wyłączanie telewizora o określonej porze, znacząco ułatwia przyszły sen. Po wyłączeniu telewizora, można dziecku przeczytać książkę, wierszyki, bądź też puścić bajkę z kasety lub płyty CD. Cisza, spokój i intymna atmosfera z pewnością pozwolą zapaść w przyjemny sen szybciej niż rozgardiasz i hałas panujący w mieszkaniu.

Stopniowo można również odzwyczajać dziecko od takich nawyków jak smoczek, czy spanie w jednym łóżku razem z rodzicami. Kwestia smoczka, jest bardzo często punktem zapalnym między dziećmi a rodzicami. W pewnym wieku, najczęściej przedszkolnym, można zdecydować się na jego odstawianie. Dziecko zniesie to zdecydowanie lepiej, jeżeli w przyjemny sposób przygotujemy „pożegnanie smoczka”. Wszystko pozostaje wówczas w pomysłowości rodziców, jak i samego dziecka. Smoczek można spakować do kartonika i wysłać pod wymyślony adres, bądź też zakopać w przydomowym ogródku.

Jeżeli dziecko otrzyma własne łóżeczko, również będzie mu łatwiej zasypiać. Zrozumie, że jest doroślejsze i ma coś swojego i własnego. To również bardzo często wpływa pozytywnie na sen zarówno dzieci jak i zmęczonych po całym dniu rodziców.

Istotne jest również to, że dziecko może niekiedy testować swoich rodziców, po przez płacz, który przywołuje rodziców. Na taki płacz należy stopniowo zwracać coraz mniej uwagi. Wówczas dziecko zrozumie, że zasypia tak samo bez mamy czy taty, jak z ich obecnością. Jeżeli nawet na najmniejszy płacz rodzic zaraz biegnie do dziecka, samodzielne zasypianie będzie znacząco się przeciągało.